Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Czy Ukraińcy nadal chętnie będą u nas pracować?

Obywatele Ukrainy od wielu lat chętnie przyjeżdżają do Polski w celach zarobkowych. Z roku na rok rośnie ich liczba na polskim rynku pracy. Według szacunków Departamentu Statystyki NBP w 2017 r. w Polsce legalnie przebywało około 900 tys. obywateli Ukrainy. Aktualnych danych, za kończący się 2018 rok, możemy się spodziewać w I kwartale 2019 r. Szacuje się jednak, na podstawie wydawanych zezwoleń na pracę, że liczba ta dawno przekroczyła milion. Jak do tej pory, w 2018 roku najwięcej pozwoleń wydano w województwach stołecznym, małopolskim, dolnośląskim i wielkopolskim. Musimy też pamiętać o tym, że jest pewna grupa obywateli Ukrainy, która przebywa w Polsce nielegalnie. Nowa fala emigracji charakteryzuje się tym, że do Polski, w celach zarobkowych przyjeżdżają ludzie młodzi i dobrze wykształceni. 

Dlaczego Ukraińcy chcą u nas pracować? Sytuacja ekonomiczna w ich własnym kraju jest na tyle trudna, że wiele osób musi zostawić rodziny i szukać pracy poza granicami Ukrainy. Z uwagi na fakt, że Rosja ekonomicznie nie oferuje im tak naprawdę nic ciekawszego niż mają u siebie, jedyną logiczną destynacją jest dla Ukraińców Polska. W dodatku zważywszy na aktualną sytuację polityczną można się spodziewać, że w obliczu ponownego nasilenia konfliktu zbrojnego pomiędzy Ukrainą a Rosją liczba emigrantów może ulec znacznemu zwiększeniu. Nie bez znaczenia jest fakt, że pomiędzy Polakami a Ukraińcami nie ma znaczących różnic kulturowych. Również bariera językowa nie stanowi problemu. Tym łatwiej jest im asymilować się w Polsce.

Ukraińcy mieszkający w naszym kraju chwalą sobie poziom życia w Polsce oraz dostępność usług. Na przełomie marca i kwietnia tego roku wzięli oni udział w sondażu firmy badawczej ARC Rynek i Opinia, udostępnionym „Rzeczpospolitej". Według informacji podanych przez „Rzeczpospolitą” badaniem objęto prawie 400 Ukraińców mieszkających w Polsce od co najmniej kilku miesięcy. Większość z nich zadeklarowała, że chciałaby tu zostać na dłużej. Aż 30% z nich chciałoby zostać w Polsce na stałe. Dla naszego rynku pracy jest to bardzo dobra informacja. Rąk do pracy permanentnie brakuje. Niejednokrotnie to właśnie dzięki obywatelom ukraińskim przedsiębiorcy są w stanie utrzymać ciągłość działania swoich firm. Ale czy ta sytuacja wkrótce nie ulegnie zmianie?

Należy zauważyć, że wobec planów niemieckiego rządu dotyczących szerszego otwarcia tamtejszego rynku pracy dla osób spoza Unii Europejskiej, sprawa pozostania Ukraińców na naszym rodzimym rynku nie jest wcale pewna. Według propozycji naszych zachodnich sąsiadów obywatele spoza UE przez pół roku będą mogli legalnie szukać pracy w Niemczech, a potem legalnie pracować. Niemcy co prawda nie mówią otwarcie, ale tajemnicą poliszynela jest to, że to właśnie na obywatelach Ukrainy najbardziej im zależy. Nowe zasady zatrudniania obywateli spoza wspólnoty europejskiej mogą wejść w życie w Niemczech już na początku przyszłego roku.

Trudno jednoznacznie oszacować ilu z pracujących w Polsce Ukraińców zdecyduje się na wyjazd do Niemiec. Oczywiście – możemy liczyć na to, że Polska jest im bliższa zarówno językowo, jak i geograficznie, co daje nam przewagę. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę wysokość płac w Niemczech, to powinniśmy realnie oszacować atrakcyjność naszego rynku pracy w korelacji do możliwości jakie oferują Ukraińcom Niemcy. W Niemczech można zarobić trzy, cztery razy więcej. Oczywiście wyższe są też koszty utrzymania. Ciągle jednak jest to atrakcyjna oferta. Dla wielu z przebywających w Polsce Ukraińców będzie to wystarczający powód, by tam pojechać. Niestety w pierwszej kolejności wyjadą najlepsi w swoich dziedzinach, czyli specjaliści.

Musimy też pamiętać, że Niemcy to nie jedyny nasz sąsiad, który zabiega o pozyskanie Ukraińców na swój rynek pracy. Od jakiegoś czasu Czechy i Słowacja zliberalizowały swoje procedury wjazdowe. W Czechach zarobki są o około 30% wyższe niż w Polsce. Ukraińcy mogą teraz łatwo dostać wizę do pracy na 90 dni, a następnie zatrudniający ich przedsiębiorca może ich zatrudnić w ramach rządowego programu Režim Ukrajina, na 24-miesięczną kartę pracy. Pula tych kart jest co roku zwiększana. Faktem jest, że na taką długoterminową wizę do Czech obywatele Ukrainy muszą czekać nawet do 12 miesięcy, ale w Czechach funkcjonuje system „nieformalnych przyspieszeń", który pozwala ją załatwić w 2–3 miesiące. Czeskie prawo pozwala też Ukraińcom pracującym w Czechach przez rok, ściągnąć tam rodzinę.

Takich udogodnień prawnych zdecydowanie brakuje w Polsce. Jak zauważa Małgorzata Pieczyńska, rzecznik prasowy agencji pracy tymczasowej InterKadra rekrutującej Ukraińców: „Pomimo zapowiedzi uproszczenia procedur wizowych dla Ukraińców nic się nie zmienia. Nasze prawo stoi w miejscu i pozwala na to, aby tak potrzebni na naszym rynku pracy obywatele Ukrainy wybierali Czechy czy Słowację. Jeśli Niemcy, zgodnie z zapowiedzią, z nowym rokiem otworzą swoje miejsca pracy dla Ukraińców, sytuacja w Polsce może być bardzo nieciekawa. Trudno sobie wyobrazić utratę choćby połowy z pracujących u nas Ukraińców. Szacuje się, że można prognozować stratę około pół miliona osób. Taką ilość wakatów trudno będzie zapełnić”.

Oczywistym dla polskiego rządu powinien być fakt, że jeśli szybkonie wprowadzimy ułatwień, które będą zachęcać do stałej pracy i osiedlania się w Polsce obywateli Ukrainy, to po prostu - niebawem ich stracimy. Straci na tym polska gospodarka, czyli my wszyscy.