Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Kiedy opłaca się pracować na czarno?

Mimo ogromnego deficytu rąk do pracy, bardzo niskiego bezrobocia oraz tzw. rynku pracownika, ciągle słyszymy o tym, że ktoś pracuje na czarno. Dlaczego tak się dzieje? To bardzo dobre pytanie!

Zastanawiasz się zapewne jakim cudem agencja pracy tymczasowej w tytule tego tekstu stawia tezę, że praca na czarno się opłaca? I słusznie się zastanawiasz. Otóż nasza odpowiedź na pytanie: kiedy opłaca się pracować na czarno? brzmi: NIGDY!

Oczywiście znamy sytuacje, w których ludzie decydują się na pracę bez umowy.

Najczęściej są to osoby, które mają niespłacone długi i komornika zabierającego część ich dochodów lub osoby pracujące tylko dorywczo.

Dłużnicy

W przypadku osób zadłużonych, wobec których toczy się egzekucja komornicza unikanie legalnego zatrudniania przynosi pozorne korzyści. Dlaczego pozorne? Otóż zadłużenie w ten sposób nie zniknie. Jedynie egzekucja odwlecze się w czasie. A skoro tak, to sama kwota zobowiązania będzie rosnąć z uwagi na rosnące odsetki od długu. Jeśli zobowiązaniu nadano tytuł egzekucyjny, nie przedawni się ono tak po prostu. Lepiej porozumieć się z wierzycielem, podjąć legalną pracę i w ten sposób spłacać dług. Są jednak osoby, których zadłużenie jest naprawdę bardzo duże, a oferowane im legalne wynagrodzenie na tyle niskie, że musiałby pracować legalnie wiele, wiele lat aby je spłacić.

W grupie osób, które z powodu zobowiązań nie chcą pracować legalnie są osoby z obowiązkiem alimentacyjnym. Ten naganny prawnie i etycznie proceder jest niestety wiecznie aktualny. Wymaga zdecydowanego piętnowania.

Pracujący dorywczo lub sezonowo

Drugi najczęstszy przypadek to osoby podejmujące jedynie pracę dorywczą lub sezonową. Z różnych względów osoby takie decydują się na pracę na czarno, najczęściej jednak jest tak, że oferujący zatrudnienie dorywcze nie oferuje legalnej pracy. Nie chce brać na siebie wszelkich zobowiązań formalnych i prawnych. Chce zlecić wykonanie konkretnej pracy, zapłacić i zapomnieć o sprawie. Dotyczy to m.in.: prac przy zbiorach, prac polowych, ale również takich jak: wykarczowanie ogrodu, naprawienie cieknącego kranu, załatanie dachu, pomalowanie mieszkania, skoszenie trawnika i wiele innych.

Dlaczego nie warto pracować na czarno

Wydawać by się mogło, że skoro praca na czarno odbywa się za obopólną zgodą obu stron, ba! - nawet na życzenie stron, to wszystko jest ok.  Otóż nie!

Po pierwsze to jest nielegalne!  A skoro tak, to obarczone konsekwencjami prawnymi. Oczywiście – ciążącymi  na pracodawcy. A jakie konsekwencje mogą czekać pracownika?

Zastanówmy się co się stanie, kiedy np. dorabiający na czarno Pan Kazimierz spadnie z naprawianego przez siebie dachu, złamie kręgosłup i zostanie inwalidą? Oczywiście, to bardzo czarna wizja tego, co może się stać. Ale przyznacie: scenariusz ten nie jest z gatunku sci-fiction. Otóż nasz Pan Kazimierz nie może liczyć na nic ze strony państwa! Nie może liczyć na bezpłatną rehabilitację. Owszem, nawet nieubezpieczony obywatel RP może liczyć na służbę zdrowia w kwestii ratowania życia, ale już nie w kwestii przywracania sprawności, rehabilitacji itd. No i z czego będzie żył Pan Kazimierz, skoro na dach już nie wejdzie? Z renty? Jeśli udało mu się legalnie przepracować wymagane prawem kilak lat, to owszem, dostanie około 600 zł … z tego jak wiemy nie da się żyć.

No dobrze, zostawmy ten drastyczny scenariusz. Zajmijmy się innym. Tym razem nie będzie to dramat. Niech będzie krótka scenka rodzajowa o zabarwieniu kryminalnym. Pani Zofia postanowiła dorobić do emerytury prowadząc dom zamożnym sąsiadom. Sprząta, pierze, prasuje, gotuje obiady. A że jest pracowita, to pracodawcy dorzucają jej obowiązków. Niech upiecze ciasta, niech umyje okna, no i trawę trzeba skosić w ogrodzie. Pani Zofia postanawia poprosić o podwyżkę. Sąsiedzi odmawiają. Pani Zofia w nerwach obraża swoich mocodawców i odchodzi.  Ci  mówią, że jeśli teraz odejdzie - nie wypłacą jej wynagrodzenia za ostatni miesiąc pracy. Pani Zofia ma świadomość, że nic jej nie chroni. Nie ma umowy, dorabia na czarno. Więc zabiera z domu mocodawców cenną biżuterię. Jak się kończy ten film? Tak Pani Zofia ma kłopoty z prawem. Oczywiście to dość oczywiste i prymitywne dwie historie. Ale żadna z nich nie jest nierealna.

Wiemy, że bardzo często, w przypadku nielegalnego zatrudnienia pracownik ma możliwość uzyskania większego wynagrodzenia. Ale kluczowe powinno być dla niego to, że zarobek ów nie jest niczym zagwarantowany. Zawsze istnieje ryzyko, że pracodawca nie wypłaci obiecanego wynagrodzenia. Kolejnym aspektem, o którym nie można zapominać jest fakt, że nielegalnie zatrudniony nie ma szans na ubezpieczenie chorobowe, rentowe, wypadkowe oraz emerytalne. Nie obowiązuje go żaden maksymalny czas pracy. Oczywiście nie ma mowy o płatnym urlopie. W przypadku choroby nie może liczyć na świadczenie chorobowe. W każdej chwili może zostać pozbawiony pracy bez podania przyczyny.

Korzyści legalnego zatrudnienia
Dzięki legalnemu zatrudnieniu pracownik ma zagwarantowane prawem minimalne wynagrodzenie za swoją pracę oraz składki na ubezpieczenia społeczne. Ponadto nie musi się martwić, że pieniądze nie zostaną wypłacone w terminie – zawsze jest to określone w umowie. Może korzystać z uprawnień, jakie wynikają z kodeksu pracy. Nawet jeśli jest to umowa cywilno –prawna pracownik również nie pozostaje bez ochrony. Chroni go polskie prawo, na mocy którego zawsze może dochodzić swoich roszczeń przed sądem. 

Pamiętajcie - tylko legalna praca się opłaca!