Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Nowy rząd, „stare” obietnice

Partia rządząca powtórzyła swoje obietnice z kampanii wyborczej. Słyszeliśmy więc znów o tym, że Polacy będą mogli „krócej” pracować, a konkretniej wcześniej od pracy odpocząć. Wiek emerytalny ma wrócić do tego sprzed ostatnich zmian, czyli kobiety miałyby możliwość przejścia na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni – w wieku 65. Jednocześnie emerytury, zwłaszcza te najniższe, miałyby być wyższe.

Nadal aktualne są także sprawy związane z wysokością wynagrodzeń, czyli dojście do wysokości minimalnego wynagrodzenia na poziomie połowy przeciętnych dochodów oraz ustawa o minimalnej płacy godzinowej na umowę – zlecenie 12 zł  brutto. Wiceminister Szwed zapowiedział też zmianę w kodeksie pracy dotyczącą tzw. syndromu pierwszej dniówki, czyli zobowiązanie pracodawcy do podpisania umowy o pracę z pracownikiem jeszcze przed rozpoczęciem pracy). Zlikwidowane maja być także tzw. umowy śmieciowe.

Wśród priorytetów pojawia się opisywany już na blogu Narodowy Program Zatrudnienia, który będzie wymagał modyfikacji i skoordynowania m. in. z wchodzącą właśnie w życie ustawą wspierającą powstanie 100 tys. nowych miejsc pracy dla młodych ludzi. Premier zapowiedziała też powiązane z nim zmiany w szkolnictwie, zwłaszcza zawodowym (na poziomie nie tylko średnim, ale i wyższym). Nauka ma współpracować z biznesem – tak, by system edukacji nie generował młodych bezrobotnych, a młodych profesjonalistów.

Źródło: PAP