Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Ogłoszenia rekrutacyjne pod lupą - gdzie się podziała wysokość wynagrodzenia? Cz. II

Jak te argumenty mają się jednak do tego żelaznego, który wskazują sami kandydaci – do chęci obniżenia kosztów przez pracodawcę? Nie podając widełek, a więc i tym samym najniższej stawki, firma liczyć może na pojawienia się kandydata o odpowiednich kwalifikacjach, ale niskich (z różnych względów) oczekiwaniach finansowych lub co najmniej niższych, niż zakładała.

Osobną kwestią jest, czy kierując się najniższą stawką, zatrudnimy pracownika, który będzie sumiennie i z pełnym zaangażowaniem wzbogacał swoją pracą nasz zespół? Będzie lojalny? To u nas właśnie zechce rozwinąć skrzydła? Czy może nabrawszy doświadczenia, czmychnie niebawem do konkurencji…?

Na koniec, należałoby dodać też kilka słów o naszej polskiej mentalności. Nie lubimy rozmawiać o pieniądzach. Uwielbiamy jedynie narzekać, że zarabiamy zbyt mało i tyle;) Co jakiś czas podnoszą się jednak głosy, że w ogłoszeniach o pracę powinny widełki płacowe się pojawić. Czy będą coraz częściej towarzyszyć całej litanii obowiązków i wymagań wobec kandydata? Być może…

A czym dla Was są widełki płacowe w ogłoszeniach rekrutacyjnych? Są potrzebne, przydatne? Świadczą o szacunku dla kandydata, uczciwości i profesjonalizmie pracodawcy oraz świadomości własnej wartości? Czy demotywują i są po prostu niepotrzebne (a może wręcz szkodliwe)?