Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Pokolenie "Y”, czyli o co chodzi?

A tak na serio, to nie nadchodzi, a już jest obecne na rynku pracy od kilku lat. Jednak raz po raz pojawiają się publikacje ostrzegające przed młodzianami spod „Y”, choć trzeba przyznać, że ten publicystyczny trend powoli wypiera nowy - straszący pokoleniem „Z” ;-) Głównymi bohaterami tego wpisu są jednak igreki, więc pora wrócić do meritum. A więc.. kim są ludzie pokolenia „Y”? Czym i czy w ogóle odróżniają się od poprzedniego pokolenia ludzi pracy?

Na początku lat 90. określono tym mianem pokolenie wyżu demograficznego lat 80. i 90. W Polsce są to więc młodzi, ludzie, którzy (z pierwszej fali) dorastali już w czasach raczkującego kapitalizmu, a edukację kończyli z całym orężem szybko rozwijających się nowych technologii oraz ci, którzy innego świata, poza wolnorynkową i jednocześnie multimedialną rzeczywistości, nie znają. Napatrzyli się też na harujących rodziców, którzy pracowali do nocy, by przetrwać i ewentualnie się dorobić. Oni już tak żyć nie chcą…

A jak chcą żyć? Jak pracować?

Swobodnie i po swojemu. Co więcej – uważają, że wszyscy dookoła powinni im to ułatwić. Nie chcą żyć dla pracy. Chcą pracować, żeby żyć. Stawiają na harmonię między życiem zawodowym i prywatnym. Nadgodziny nie są dla ich. Za to ważna jest rodzina, przyjaciele, pasje. W pracy szukają spełnienia zawodowego, wyzwań, możliwości rozwoju. Ich świat toczy się jakby szybciej. Tego samego oczekują od środowiska pracy. Są bardziej mobilni, otwarcie na nowe wyzwania, a nowe technologie to dla nich chleb powszedni. Jednocześnie łatwiej im komunikować się on-line, niż twarzą w twarz…

Stawiają na elastyczność w pracy – nie tylko jeśli chodzi o dobór zadań ale także tryb ich wykonywania. Pracują często (świetnie się w tym czują) w środowisku multikulturowym. Znają języki obce, a nowoczesne technologie pozwalają im na pracę nawet z własnej kanapy dla firmy z Brazylii czy Stanów. A jutro otworzą własny biznes – bo nie boją się podejmować ryzyka. Jest to tylko kolejny sposób na samorealizację i spełnienie własnych pasji. Są mega kreatywni ale jednocześnie niezbyt lojalni. Jeśli praca nie spełnia ich oczekiwań, po prostu… odchodzą i szukają innej.

Generacja Y - dobrze wykształceni, tolerancyjni, otwarci na nowe i pewni swoich możliwości (nawet jeśli często nad wyraz). Różnią się bardzo od poprzednich pokoleń. W inny sposób trzeba więc  z nimi współpracować, inaczej nimi zarządzać. Warto jednak podjąć ten trud, bo potencjał mają ogromy i szkoda by było go, ze strachu przed nowym i nieznanym, nie wykorzystać…