Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Czy wiecie jak udzielić pierwszej pomocy ?

image

Dnia 28 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy. Może to odpowiedni moment, aby każdy z nas zatrzymał się na chwilę i pomyślał, czy sam przestrzega zasad bezpieczeństwa w trakcie pracy, czy przywiązuje do nich odpowiednią wagę, a nie lekceważy ich, bo przecież to nieważne, bo przecież mi się nic nie przydarzy, a poza tym to nie mam czasu na bzdury.

Niestety raczej niemożliwe będzie całkowite wyeliminowanie wypadków, bo jednak nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć i nie na wszystko mamy wpływ. Dlatego chcemy przypomnieć Wam o tym, co robić w przypadku, gdy jesteśmy świadkami wypadku przy pracy. Oczywiście dotyczy to również sytuacji w życiu prywatnym, kiedy to jesteśmy świadkami wypadku.

Musimy przede wszystkim pamiętać, że nasza pomoc nie może się ograniczyć do wezwania pogotowia. Często to za mało. Niepodjęcie żadnego działania nie wchodzi nigdy w grę, nawet jeśli nie jesteśmy przeszkoleni w zakresie udzielania pierwszej pomocy.

Przed przystąpieniem do pomocy należy wyznaczyć jedną osobę – co ważne: zawsze konkretnie wskazaną wskazaną - palcem lub z imienia i nazwiska – do oznaczenia miejsca wypadku, tak aby ani nam, ani nikomu innemu nie stała się krzywda, a odpowiednie służby ratownicze od razu wiedziały, gdzie się kierować. Polecamy wskazać palcem lub z imienia i nazwiska jedną konkretną osobę, której powierzymy zadanie zabezpieczenia terenu. Następnie jak najszybciej postarajmy się ocenić stan osoby poszkodowanej. Sprawdźmy tętno, oddech oraz drożność dróg oddechowych. Postarajmy się ocenić stan przytomności i ustalić rodzaj urazu (objawy, rany, złamania itp.). Innej osobie – co ważne: znów wskazanej konkretnie (palcem lub z imienia i nazwiska) – każmy wezwać pogotowie i inne stosowne służby, podając numer, czyli np. „Kowalski, zadzwoń teraz pod numer 999 lub 112 i wezwij pomoc!”. Ważna wskazówka: jeżeli uważamy, że na miejsce wypadku powinna przyjechać również policja i straż pożarna, lepiej dzwonić pod numer 999. Wskazanie konkretnej osoby jest w tej sytuacji bardzo ważne. Zapamiętajmy to! Polecenie skierowane do grupy osób lub w stronę tłumu bez wskazania osoby najczęściej powoduje, że nikt nie przystępuje do działania, licząc na to, że zrobi to ktoś inny. Doskonale wiemy, że w przypadku ratowania zdrowia i życia cenne są sekundy. Nie ma więc miejsca na niedomówienia. Rozmawiając przez telefon z dyspozytorem pogotowia, trzeba udzielić wszelkich informacji: gdzie miało miejsce zdarzenie, co się stało, ile osób jest rannych, jakie są obrażenia.

Pamiętaj: nigdy pierwszy/-a się nie rozłączaj.

Co robić, zanim przyjedzie ratownik? To zależy od sytuacji, z którą mamy do czynienia.

Rany na ciele poszkodowanego

Jeżeli u poszkodowanego doszło do naruszenia ciągłości tkanek, powinno to miejsce zostać odpowiednio odkażone, tak aby nie stanowiło źródła zakażenia. W przypadku małych urazów ranę najlepiej przemyć czystą wodą (środki odkażające nakłada się jedynie na okolice rany w celu zapobieżenia uszkodzeniu zdrowych komórek) i zabezpieczyć jałowym, suchym opatrunkiem. W przypadku dużych urazów, jeśli rana krwawi, należy przede wszystkim zatamować krwawienie. Najczęściej stosujemy w tym przypadku „opatrunek indywidualny A”, będący standardowym wyposażeniem wielu apteczek. W sytuacji kiedy nie dysponujemy podstawowymi środkami opatrunkowymi, możne je zastąpić czystym fragmentem ubrania lub ręcznikiem. Co ważne, nie wolno używać jako pierwszej warstwy materiałów, które rozpadają się pod wpływem wilgoci, takich jak chusteczki higieniczne czy ręczniki papierowe.

Złamania, zwichnięcia

Jeżeli doszło do uszkodzenia kości, usztywniamy kończynę w taki sposób, aby nie poruszała się w dwóch sąsiednich stawach. Jeżeli doszło do uszkodzenia stawu (zwichnięcie lub skręcenie), usztywniamy kończynę tak, aby poruszanie się dwóch sąsiednich kości było niemożliwe. Dokonując usztywniania, powinniśmy robić to zawsze tak, aby nie zmieniać położenia kości od pozycji zastanej po urazie. Powinniśmy pozwolić poszkodowanemu na pozostawienie złamanej kończyny w pozycji, która sprawia mu najmniej bólu. Zawsze starajmy się dostosowywać kształt usztywniającego materiału do wyglądu złamania, a nie odwrotnie.

Każde złamanie, podczas którego doszło do przerwania skóry, powinno być opatrzone tak samo, jak opisaliśmy powyżej, pamiętając jednak o tym, aby na wystający fragment kości nałożyć wilgotny, jałowy opatrunek, a krwawienie opatrzyć tak jak w przypadku innych ran. Ważne: nigdy, pod żadnym pozorem nie wolno wprowadzać widocznej kości z powrotem pod skórę.

Jak postępować w przypadku urazów głowy?

Każdy uraz głowy powinniśmy rozpatrywać wstępnie jako niebezpieczny dla życia osoby poszkodowanej. Szczególną uwagę należy zwrócić na wszelkie zachowania odbiegające od stanu sprzed wypadku. Podstawowym objawem wstrząśnienia mózgu lub innych poważniejszych stanów związanych z urazem mózgu jest utrata przytomności oraz wymioty zaraz po urazie lub w nieodległym czasie. Mogą również wystąpić: splątanie, podsypianie i nierówność źrenic.

Co zrobić z ciałem obcym w ranie?

Nie usuwać! W przypadku wszelkich ran spowodowanych wbiciem się w ciało jakiegoś przedmiotu należy przestrzegać kategorycznie zasady nieusuwania go – chyba że samo wypadnie z rany. Nie wolno też sprawdzać jego stabilności. Należy niezwłocznie nałożyć opatrunek w taki sposób, który pozwoli na tamowanie ewentualnego krwawienia i będzie stabilizować sam przedmiot. Jedynym wskazaniem do usunięcia ciała obcego z rany jest jego wbicie w klatkę piersiową, w sytuacji gdy osoba poszkodowana wymaga zastosowania resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

Omdlenie

Należy ułożyć taką osobę na plecach i upewnić się, że oddycha. Następnie trzeba unieść jej nogi, rozpiąć ubranie, otworzyć okno. Należy wezwać karetkę pogotowia, każde omdlenie może być groźne dla zdrowia i życia osoby poszkodowanej.

Oparzenie

Drobniejsze oparzenia należy jak najszybciej ochłodzić zimną wodą lub przyłożyć kostki lodu, trzymając, dopóki ból nie ustąpi. Nie stosujmy żadnych maści ani tłuszczów. Pęcherze na skórze należy przykryć sterylnym opatrunkiem. Nie wolno ich przebijać ani wyciskać.

Atak serca

Najczęstsze objawy ataku serca to ból w klatce piersiowej i okolicach, czasem promieniujący do szyi i ramion, nawet do łokcia. Osoba, która ma atak serca, może się pocić i tracić przytomność. Należy niezwłocznie wezwać pogotowie. Jeśli chory ma kłopoty z oddychaniem, trzeba mu pomóc przyjąć wygodną pozycję. Rozepnijmy mu obcisłe ubranie. Zachowajmy spokój i spróbujmy uspokoić chorego. W przypadku utraty przytomności należy sprawdzić oddech i tętno, a gdy trzeba, podjąć czynności reanimacyjne.

Reanimacja (resuscytacja) krążeniowo-oddechowa

Podczas reanimacji (resuscytacji) dorosłego chory leży na plecach, na twardym podłożu (w przypadku kobiet w zaawansowanej ciąży podkładamy klin pod prawy bok – aby nie utrudniać dopływu krwi do płodu). Zaczynamy od odgięcia głowy do tyłu i dwukrotnego wdmuchnięcia powietrza do płuc. Na wybranym miejscu ucisku kładzie się dłoń, przy czym palce powinny być odgięte ku górze, by nie dotykać klatki piersiowej. Drugą dłoń kładziemy na grzbiet dolnej ręki. Ramiona muszą znajdować się w pozycji prostopadłej do klatki piersiowej. Przy wyprostowanych łokciach, na zasadzie dźwigni, naciskamy na mostek, wciskając go na odpowiednią głębokość w kierunku kręgosłupa z częstotliwością około 30 uciśnięć w tempie 100-120 na minutę, po czym następują 2 wdechy. U dzieci jest to 5 oddechów i 30 uciśnięć.

Ważne!Jeśli nie posiadamy maseczki do resuscytacji, akcję reanimacyjną ograniczamy tylko do uciskania mostka.

Pamiętajmy:

Zgodnie z kodeksem karnym:Kto człowiekowi, znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Często można spotkać się z opinią, że lepiej nic nie robić, bo można zaszkodzić. To nieprawda! Osoba, która udziela pomocy w sposób nieskuteczny, nie ponosi żadnej odpowiedzialności. A przecież trudno wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś będzie świadomie udzielał szkodliwej pomocy. Nie bójmy się pomagać.