Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Praca dla moli książkowych – nie tylko w bibliotece;)

Takim chyba najbardziej powszechnym „must have” ogłoszenia o pracę, jest znajomość co najmniej jednego języka obcego – nawet jeśli w długofalowych planach, pracodawca nie zakłada konieczności wykorzystania tej umiejętności. Poza tym, wśród „wymagań” znajdują się też zwykle: zaangażowanie w wykonywane obowiązki, kreatywność, samodzielność i jednocześnie wysokie kompetencje społeczne. Nie ma chyba też ogłoszenia bez wspomnienia o wymaganym doświadczeniu lub choć chęci do nauki i gotowości do podejmowania nowych wyzwań…

Nowością stał się jednak wymóg lub przynajmniej „mile widziane”… czytelnictwo. Nie ważne czy jest to czytanie klasyków, poezji czy prozy, komedii, kryminałów, reportaży, biografii – nieistotny jest też stan "polotu" lektur. Byleby czytać. Twórcy „największej akcji czytelnictwa w Polsce” (Czytaj.pl) – jak sami ją nazywają, postanowili przekonać pracodawców, że osoba, która czyta, wniesie do firmy więcej, niż osoba nieczytająca wcale (o podobnych kwalifikacjach), a kandydatów - że czytanie się ze wszech miar opłaca.

Podczas zakończonej w listopadzie akcji, nadawano nawet tytuły: „Pracodawcy Przyjaznego Czytającym” oraz zniżki na e-booki i audiobooki dla pracowników firm, które wśród wymagań rekrutacyjnych, umieściły punkt o czytelnictwie. Rzeczywiście, w serwisach ogłoszeniowych pojawiły się oferty z zaznaczonym czytaniem jako atutem. Czy ten trend się utrzyma, czy jest jedynie chwilowym odzewem na ciekawą akcję?