Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Kto zyska na zakazie handlu w niedzielę?

Dnia 1 marca 2018 roku wejdzie w życie zakaz handlu w niektóre niedziele w roku. Będzie on dozwolony tylko w dwie niedziele w miesiącu, o ile nie przypadną akurat w jedno ze świąt ustawowo wolnych od pracy. Kto na tym straci, a kto zyska?

Eksperci szacują, że straty dotkną nie tylko właścicieli sklepów oraz najemców. Dotyczyć one mogą również firm obsługujących galerie handlowe. Mowa o podmiotach takich jak: biura ochrony, firmy sprzątające czy utrzymania obiektów. Wszystkie one prawdopodobnie będą musiały renegocjować stawki oraz zmniejszyć zatrudnienie. Jak wielokrotnie podkreślaliśmy w InterKadra - zakaz handlu w niedzielę uderza też bezpośrednio w tych pracowników, którzy z uwagi na sytuację rodzinną lub zawodową pracowali tylko w weekendy. W tej grupie są na przykład studenci.

A kto zyska na zakazie handlu w niedzielę?

Szacuje się, że zyska przede wszystkim branża e-commerce oraz przemysł związany z logistyką i dystrybucją produktów. Handel internetowy stał się tym samym jeszcze ważniejszym elementem branym pod uwagę przy opracowaniu strategii handlowej i w obliczu nowej sytuacji prawnej stanowi istotny składnik przewagi konkurencyjnej. Oczywiście należy zdawać sobie sprawę z tego, że duże centra handlowe bardzo dobrze radzą sobie z internetową konkurencją. Niemniej jednak sytuacja średnich obiektów handlowych wygląda już nieco gorzej.

Według raportu Gemiusa z września 2017 roku w ubiegłym roku w e-sklepach zrobiło zakupy aż 54% Polaków korzystających z Internetu. Jest to 4-proc. wzrost wobec 50% przed rokiem. Zważywszy na fakt, że aż 82% z nich za najistotniejszą zaletę tej formy zakupów uznało całodobową dostępność kanału internetowego, możemy szacować, że wartość rynku e-commerce będzie rosła bardzo szybko.

Na zmianach w przepisach zyskają też te sklepy internetowe, które oferują swoim klientom ścieżkę dostawy omijającą sklepy stacjonarne, a opartą na sieci punktów odbioru.

Wyłączone z zakazu handlu w niedzielę są m.in. piekarnie, lodziarnie oraz cukiernie. Jednak w ustawie nie zostało określone, jaki procent sprzedaży muszą stanowić owe bułki i chleby wypiekane w sklepie, by miejsce uznać za piekarnię. Dzięki tej luce duże sklepy oferujące na miejscu świeże wypieki najprawdopodobniej wciąż będą mogły handlować przez cały weekend.

Kolejnym podmiotem gospodarczym, który z pewnością zyska na zakazie handlu w niedzielę, są stacje benzynowe. Obecnie zdecydowana większość stacji poza sprzedażą paliw prowadzi mały sklep oraz punkt gastronomiczny. Oznacza to, że po 1 marca b.r. mogą one na owej ofercie pozapaliwowej dużo więcej zarobić.

Koncern Orlen zwołał na 2 lutego nadzwyczajne walne zgromadzenie, na którym chce dopisać do statutu nowe pozycje umożliwiające spółce m.in. hurtowy handel owocami, mięsem, jajami. Co prawda po szumie medialnym z tego powodu spółka Orlen wydała oświadczenie, w którym zaprzeczyła, że kroki te podejmuje w związku z ustawą o zakazie handlu w niedzielę, niemniej jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że z pewnością Orlen skorzysta na przedmiotowej ustawie. Podobnie jak inni sprzedawcy paliw.

Koniec tego roku pokaże nam, na ile te prognozy są trafne. Jednak konsumenci oraz handlowcy będą szukali luk w prawie, które i tak pozwolą na handel w niedziele objęte zakazem. Pierwsze pomysły już są. Warto obserwować rozwój wydarzeń w tej materii.