Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Kontrole PIP bez zapowiedzi

Zdarzyło Ci się zgłosić zawiadomienie w PIP, w wyniku czego pojawili się inspektorzy w firmie, w której pracujesz? Wściekałeś się, że szefowie zostali poinformowani o kontroli z wyprzedzeniem i „doskonale” się do niej przygotowali, a dzięki temu, Tobie i Twoim współpracownikom, nie pracowało się wcale lepiej (czyli z poszanowaniem Waszych praw)?

Istnieje szansa na to, że taka sytuacja już się nie powtórzy.

Według Wyborczej.biz, Główna Inspektor Pracy Iwona Hickiewicz w zeszłym tygodniu podpisała pismo, które zapowiada zmianę dotychczasowej interpretacji przepisów, na postawie której część pracodawców musiała być informowana o kontroli PIP. Potwierdziła to także we wtorkowej rozmowie z PAP rzeczniczka prasowa PIP Danuta Rutkowska.

Zegarmistrz a sklep z zegarkami

Do tej pory bywało różnie ze skutecznością kontroli… Zależało to między innymi od sektora gospodarki, w której działała kontrolowana firma. Pracodawców „usługowych” inspektor PIP musiał o niej powiadomić z siedmiodniowym wyprzedzeniem i to na piśmie. Przez to pracownicy mieli mniejszą szansę na pomyślne rozwiązanie ich sprawy. Zatrudnieni w „handlu i przemyśle” mieli sytuację o tyle korzystniejszą, że tu kontrolerzy PIP mogli wejść z marszu – na tzw. „legitymację” – zupełnie bez zapowiedzi. Nie trzeba przekonywać, że jeśli w firmie były nieprawidłowości, prawa pracownicze nie były respektowane, to w pierwszym wypadku było łatwiej to zatuszować, a w konsekwencji trudniej wykryć…

Konwencja a swoboda gospodarcza

Ta rozbieżność w traktowaniu pracowników różnych dziedzin gospodarki, wynika z mylnego, jak twierdzi wielu specjalistów, rozumienia „Konwencji nr 81 Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) dotyczącej inspekcji pracy w przemyśle i handlu”, którą to odniesiono jedynie do firm działających w „przemyśle” i handlu” (tłumacząc tekst Konwencji zbyt dosłownie). Taką niejednorodną interpretację przyjęto w 2009 roku. Zapowiedziane kontrole PIP w „usługach” argumentuje się ustawą o swobodzie działalności gospodarczej, która ogranicza czas i liczbę kontroli w firmach. Teraz ma to się zmienić.

Obecne stanowisko PIP nie jest jeszcze ostateczne ani wiążące, ale jest ważną rekomendacją, bądź co bądź bardziej sprawiedliwej niż był do tej pory, wykładni obowiązujących przepisów.

Źródła:
PAP
Wyborcza.biz