Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Gdy spóźnialskim mówimy "nie"

Nie jest ważne, czy spóźniłeś się, bo niedźwiedź wybrał Twoje auto na poranną drzemkę, czy to Ty zaspałeś, nie pozwalając swojemu budzikowi obudzić się na czas. Musisz wiedzieć, że konsekwencje mogą być dla Ciebie, w obu przypadkach, całkiem poważne.

Przestrzeganie czasu pracy, ustalonego w zakładzie pracy, należy do podstawowych obowiązków pracowniczych. Określa to art. 100 Kodeksu pracy. Jeśli spóźnienie nie jest usprawiedliwione, pracodawca może pracownika upomnieć, nałożyć naganę lub karę pieniężną. Gdy spóźnienia są notoryczne, mogą stać się podstawą do wypowiedzenia umowy o pracę, a nawet zwolnienia dyscyplinarnego. Podobnie może być w przypadku, gdy incydentalne spóźnienie przyniosło firmie znaczne straty.

Choć pracownik spóźniać się nie powinien, to również pracodawca nie powinien za to przewinienie zbyt pochopnie karać . Nie zawsze spóźnienia wynikają wszakże z zaniedbania, czy celowego działania pracownika. Do każdego przypadku trzeba podejść indywidualnie: przeanalizować sytuację, określić rokowania i podjąć środki naprawcze. A spóźniający się pracownik powinien… jak najszybciej zmienić budzik na głośniejszy model;) Tak na początek.