Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Czy to… mobbing?

Według polskiego ustawodawstwa pracodawca jest zobowiązany do ochrony pracowników przed mobbingiem. Niestety często zdarza się tak, że to martwe prawo, a szef zamiast chronić, sam okazuje się oprawcą. Jak rozpoznać czy mamy do czynienia z tym zjawiskiem w pracy? Prześladowcą zazwyczaj jest współpracownik lub zwierzchnik (rzadziej podwładny), który wykorzystując swoją pozycję nęka psychicznie, często w zawoalowany sposób (bo rzadko występuje tu jawna agresja) swoją ofiarę. Prześladowcami może być też grupa osób.

To dręczenie może rozgrywać się w różnych obszarach i występować z różnym nasileniem. Żeby jednak była mowa o mobbingu w świetle prawa, to musi mieć on charakter uporczywy i długotrwały. Może się przejawiać w poniżaniu, ośmieszaniu i izolowaniu od współpracowników, a także pomniejszaniu kompetencji i utrudnianiu wykonywania pracy lub wręcz zastraszaniu. Każde zachowanie czy działanie mobbingowe ma na celu psychiczne wyniszczenie ofiary i spowodowanie obniżenia jego poczucia wartości jako pracownika (obniżenie oceny jego przydatności zawodowej).

Przed mobbingiem można się chronić, a na pewno trzeba stawić mu czoła (choć nie jest to łatwe, gdy się jest już stłamszonym i wyczerpanym psychicznie). Gdy tylko zauważysz niepokojące symptomy, które mogą wskazywać na to, że masz do czynienia z mobbingiem, natychmiast zacznij działać. Zbieraj dowody (udowodnienie mobbingu przed sądem leży po stronie pokrzywdzonego), które potwierdzą działania mobbingowe, a także koszty wynikające ze skutków tych działań (np. koszty leczenia). Już samo takie zachowanie może sprawić, że osoba znęcająca się nad Tobą, zwyczajnie się wystraszy i sobie odpuści. Jeśli nie, to i tak mocne dowody dodadzą Ci pewności i siły na walkę przed sądem o godne traktowanie w miejscu pracy.