Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Style zarządzania personelem. Część 3. Czy w pracy mogą rządzić wszyscy na raz..?

Liczysz się ze zdaniem swoich pracowników. Zachęcasz ich do współdecydowania o celach i sposobach ich osiągnięcia. Uważasz, że każdy dorzuca swoją cenną cegiełkę do wspólnej pracy. Przy tym dotyczy to także Ciebie. Nie migasz się. Bierzesz czynny udział w działaniach grupy. Do tego z godnością przyjmujesz krytykę… Wypisz, wymaluj: kierownik – demokrata:-)

Zarządzanie demokratyczne jest totalnym przeciwieństwem autokratyzmu. To, do czego kierownik autokratyczny rościł siebie wyłączne prawo, kierownik zorientowany demokratycznie podzieli wśród współpracowników, bo nie wierzy, że sam jest nieomylny;) Tak więc – grupa (a precyzyjniej – każdy z jej członków) może wyrażać opinie. Jest do tego motywowana. Co więcej – kierownik z tymi opiniami się liczy i stara się je wdrożyć, jeśli oczywiście zyskają aprobatę większości. Słuchają się i rządzą wszyscy nawzajem.

Choć styl demokratyczny w pełnej swojej postaci niekoniecznie funkcjonuje w rzeczywistości, to warto przedstawić jego zalety, bo wydają się być nieocenione;) Warto się nimi zainspirować.

W grupie, która jest zarządzana w sposób demokratyczny, każdy pracownik czuje się ważny i ma poczucie realnego wpływu na losy przedsiębiorstwa. Dzięki temu wzrasta jego zaangażowanie i zadowolenia z pracy, a dzięki temu – jakość działania całego zespołu. Ludzie tak „prowadzeni” są rzeczywiście „zespołem” w pełnym tego słowa znaczeniu. W grupie panuje bardzo zażyła, pełna szacunku atmosfera. Życzliwością obrywa się też przy okazji (nie bez jego wpływu) szefowi;)

Choć wydawałoby się to niemożliwe, jednak i ten styl nie pozostaje bez wad. Okazuje się, że efektywność pracy w demokratycznie zarządzanym zespole może być mniejsza (niż w przypadku stylu autokratycznego). Nie sprawdzi się w sytuacjach kryzysowych i innych wymagających błyskawicznego podejmowania decyzji.

Bilans zysków i strat nie pozostawia jednak złudzeń czy warto, czy też nie, się nad nim pochylić…