Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Wojaże zarobkowe za... ocean

Od lat, do najpopularniejszych zamorskich destynacji Polaków, należą trzy anglojęzyczne kraje: USA, Kanada (tu przyda się także znajomość języka francuskiego) i Australia.

„American dream”

W USA żyje największa polonia na świecie. Pierwsi polscy osadnicy pojawili się na amerykańskiej ziemi już na początku XVII wieku. Największa fala emigracji miała natomiast miejsce w XIX wieku i od tamtej pory Polacy napływali regularnie, próbując wykonać plan „od pucybuta do milionera”.

Obecnie do Stanów lata się raczej w celach turystycznych, edukacyjnych czy biznesowych. Od kilku lat widoczny jest także trend „powrotów” – ze Stanów wyjeżdża część ogromniej polonii; dużo mniej składanych jest także wniosków o stały pobyt.

Mimo to, Polacy są nadal cenionymi pracownikami. Najchętniej zatrudniani są w branży budowlanej (gł. specjaliści) i transportowej (choć w tym przypadku wymagane jest miejscowe prawo jazdy). Studenci mogą swoich sił próbować  jako „Au pair”. Duże zapotrzebowanie jest także na opiekunów osób starszych.

Spokój w cieniu klonu

Jeśli dobrze władasz językiem angielskim lub francuskim, ale nie masz ochoty rzucić się w wir amerykańskiego życia; cenisz sobie nad to spokój, bezpieczeństwo i godne życie; celuj palcem na mapę nieco wyżej i pakuj się do Kanady. W wielu rankingach kanadyjskie miasta przodują w wyżej wymienionych kategoriach.

Pierwsi Polacy przybyli do Kanady także w XVII wieku. Nigdy jednak nie emigrowali tam w takim stopniu, jak do jej południowego sąsiada. Mimo to, w Kanadzie żyje około miliona Polaków. Ogólnoświatowy kryzys gospodarczy dość łagodnie potraktował rynki kanadyjskie. Postają nowe miejsca pracy, co w połączeniu z niezwykłą otwartością mieszkańców tego kraju, tworzy całkiem ciekawą perspektywę dla szukającego dla siebie miejsca za oceanem Polaka.

Musisz się tylko dobrze przygotować (tłumaczenia dyplomów, uznanie kwalifikacji, znajomość języka). Pracę najłatwiej znajdziesz w najlepiej rozwijających się sektorach - w budownictwie czy handlu nieruchomościami oraz informatyce, telekomunikacji i finansach. Musisz mieć tylko głowę na karku i solidne samozaparcie.

Słoneczna jakość życia

Masz ochotę na naprawdę długą podróż? Wybierz niezwykły kraj – olbrzymi, choć słabo zaludniony, w którym zima nie będzie Ci straszna, a co setny mieszkanie to… Polak. Nie, o kangurach pisać nie będę, choć - tak, chodzi o Australię.

Najwięcej Polaków przybyło do Australii w okresie PRL. Nadal jednak znajdują się tacy, którzy stawiają na ten kangurzasty kraj (aj, miało nie być nic o kangurach) i tam właśnie próbują ułożyć sobie życie (bo jako wypad zagraniczny, żeby sobie „dorobić” Australia się raczej nie nadaje).

Jeśli i Ty myślisz poważnie o wyjeździe do Australii, nie próbuj tego robić bez bardzo dobrej znajomości angielskiego. To warunek konieczny. Bezrobocie w Australii jest stosunkowo niskie. Każdy kto chce pracować, znajdzie pracę – prędzej, czy później. Trzeba się jednak przygotować na ewentualne doszkalanie (na szczęście edukacja dorosłych jest tam na najwyższym poziomie). Kolejną przeszkodą może być skomplikowany system wizowy, ale dla chcącego nic trudnego;) Australia przoduje w rankingach określających jakość życia, więc warto się postarać.

USA, Kanada, Australia - wszystkie trzy kraje to tygle kultur i narodowości, społeczeństwa otwarte na innych, chętnie dające szansę, by stać się jednym z nich - każdemu, kto będzie gotowy o to zawalczyć.