Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

„Brexit” czy „Stronger In”..?

Chyba każdy z Was zna kogoś kto pracował lub pracuje w Wielkiej Brytanii. Choć wydaje się, że czas wielkiej popularności exodusu na Wyspy już przeminął, to nadal jest to jeden z najczęściej wybieranych kierunków emigracji zarobkowej.

Mieszka tam naprawdę sporo Polaków (ponad 600 tysięcy), tworząc grupę etniczną, konkurującą wielkością jedynie z Hindusami (w większości krajów Zjednoczonego Królestwa Polacy są dominującą mniejszością narodową), a najliczniejszą spośród Europejczyków.

Polacy pokochali Brytyjczyków za poszanowanie pracownika, spokój, elegancką flegmatyczność, a także tolerancję i wysoką kulturę osobistą. Jednak podczas kampanii w sprawie pozostanie lub opuszczenia UE, dała się zauważyć ta druga, skrywana wstydliwie do tej pory, twarz (objawiająca się tylko od czasu do czasu, zwłaszcza podczas zagranicznych wojaży Brytyjczyków czy nadekspresyjnego kibicowania podczas meczów piłkarskich) – wykrzywiona niechęcią na widok obcokrajowca.

Równocześnie z kampanią informacyjną na temat referendum, ruszyła kampania antyimigracyjna. Nastroje społeczne buzują. Ciężko przewidzieć, która opcja zwycięży…

Według Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) w obliczu Brexitu aż 400,000 Polaków żyjących obecnie na Wyspach, może zostać zmuszonych do powrotu do kraju. Oczywiście, wszystkie scenariusze są na razie spekulacjami. Być może Polacy, którzy pracują w Wielkiej Brytanii, z automatu, otrzymają pozwolenie na stały pobyt, a może tylko Ci, którzy zarabiają najwięcej? Może wszyscy będą musieli na nowo starać się o pozwolenie na pracę, występując uprzednio o wizę?

Na pewno zmiany nie nastąpią z dnia na dzień. Ewentualne wyjście trwać ma dwa lata. Jeśli planujesz tego lata dorobić sobie w Wielkiej Brytanii, to raczej nie masz się czego obawiać (poza ewentualną nerwowością społeczną). Praca tam nadal dla Polaków czeka (choć oczywiście nie leży na ulicy;)). Jednak jeśli miałeś bardziej dalekosiężne plany związane ze Zjednoczonym Królestwem, poczekaj, wraz z tysiącami rodaków już tam pracujących, na wynik referendum i rozwój wydarzeń, a dopiero potem podejmij decyzję, weryfikując (lub) nie, swoje zamiary.