Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Raport w służbie wyboru… zawodu

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało raport zawodów deficytowych opracowany na podstawie danych z 2015 roku, dostarczonych przez samorządy i powiaty. Wskazało także grupę zawodów, których zapotrzebowanie znajduje się mniej więcej na niezmiennym poziomie i te, na które zapotrzebowanie jest mniejsze niż jest obecnie dostępna liczba kandydatów na rynku pracy.

Skupmy się na tych najważniejszych – z  którymi można wiązać największe nadzieje. Prym wiodą zawody związane właśnie z branżą informatyczną. Polski rynek chętnie wchłonąłby kolejnych projektantów aplikacji sieciowych i multimedialnych, programistów aplikacji, analityków systemów komputerowych, specjalistów do spraw rozwoju systemów informatycznych oraz specjalistów do spraw sprzedaży z dziedzin technologii informatycznych i to niemal na obszarze całego kraju.

Polska wschodnia woła natomiast szczególnie o pracowników… call center. W innych województwach, brew silnemu trendowi na zdrowy tryb życia, zapotrzebowanie na fast foody rośnie w takim tempie, że to właśnie pracownicy przygotowujący tego typu posiłki są na celownikach headhunterów;)

Czy warto kierować się tymi i podobnymi raportami przy planowaniu edukacji? Na pewno nie zaszkodzi rozważyć wszystkich „za” i „przeciw” przed wyborem dajmy na to studiów. Jeśli jednak Twoje serce domaga się, nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, innej ścieżki i wiesz, że masz szansę być w tym najlepszy – czytaj raporty, przyjmij ich wyniki do wiadomości i… rób swoje.